Menu

Karuzela
polityczna

Rozliczenie miesiąca

pawmak

Zakończył się sierpień, a po zakończeniu każdego miesiąca przyznawane będą nagrody: partia miesiąca i antypartia miesiąca. Chyba mniej więcej wiadomo, o co chodzi. Partią miesiąca będzie to stronnictwo, które osiągnie jakiś sukces czy będzie o nim głośno z nienegatywnego powodu itp. Nie w każdym miesiącu (bo pewnie czasem niewiele się będzie działo) będzie przyznawana nagroda dodatkowa. Będzie to taka druga nagroda, kiedy jakaś partia się wyróżni, ale nie otrzyma tytułu partii miesiąca, bo inna się wyróżni bardziej. Antypartią miesiąca będzie formacja, która poniesie jakąś porażkę, czy się jakoś tam zbłaźni.

I tak, partią miesiąca sierpnia 2014 została:

Platforma Obywatelska

Uzasadnienie jest tylko jedno i dość oczywiste wybór jej przewodniczącego na szefa Rady Europejskiej. PO na ostatniej prostej wyprzedziła Sojusz Lewicy Demokratycznej, który wzbogacił się aż o trzech posłów i to przejętych bezpośrednio z Twojego Ruchu w ciągu kilku dni. Partie nieczęsto tyle zyskują, więc SLD otrzymuje oczywiście za sierpień nagrodę dodatkową.

Antypartią miesiąca został oczywiście:

Twój Ruch

Partia ta straciła aż czterech posłów ciągu czterech dni (w tym aż trzech jednego dnia) i liczbą reprezentacji poselskiej spadła za PSL. Została też raczej ograna przez SLD w kontekście wyborów samorządowych. Kiepsko to z nią wygląda.

Ponadto uważam, że nieformalne drugie miejsce w tej rywalizacji zająłby Kongres Nowej Prawicy, który stracił wprawdzie tylko jednego posła, ale to po pierwsze połowa całego parlamentarnego dorobku tej partii, a po drugie chyba był to najbardziej umiarkowany polityk tego ugrupowania. Gdyby takich było więcej, Kongres mógłby poszerzyć elektorat, a tak dogmatyzm ideowy u członków tej partii spowodował, że poseł Jagiełło szybko przestał czuć się dobrze w tym towarzystwie i się zwinął.

 

Podsumowanie zmian będzie przeprowadzane, kiedy w danym miesiącu nastąpiły zmiany np. w Radzie Ministrów, w parlamencie, w kierownictwie jakiejś ważniejszej partii itp.

W sierpniu doszło do pewnych przetasowań w Sejmie:

Poseł Platformy Obywatelskiej Jakub Szulc złożył mandat, a zastąpił go Robert Jagła. Ponadto z PO odszedł poseł Jerzy Ziętek.

Z Twojego Ruchu odeszło 4 posłów: Maciej Banaszak, Krzysztof Kłosowski, Jan Cedzyński i Witold Klepacz. Cedzyński stał się niezrzeszony, a pozostali przeszli do klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Klub TR liczył więcej posłów niż klub Polskiego Stronnictwa Ludowego, a teraz liczy mniej niż PSL i tylko o jednego więcej niż klub SLD.

Oprócz tego poseł niezrzeszony Jarosław Jagiełło odszedł z Kongresu Nowej Prawicy, po czym partia ta ma tylko jednego posła.

Co do funkcji Donalda Tuska nic się na razie formalnie nie zmieniło, ale jego nominacja była głównym wydarzeniem miesiąca. Poszła też pogłoska o odejściu eurodeputowanego Mirosława Piotrowskiego z delegacji Prawa i Sprawiedliwości, nawet "potwierdzona" przez niektórych polityków tej partii, która okazała się nieprawdziwa, jednak polityk zapowiedział decyzję na wrzesień.

 

Premier Tusk unioprezydentem elektem, czyli najpierw pomyśl, a potem idź do mediów

pawmak

Premier Donald Tusk został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Bardzo dobrze i trzeba pogratulować. Dobrze też, że zniknie duopol Tusk-Kaczyński i ciekawe, co z tego wyniknie. Najgorszą opcją jako nowy premier byłaby wg mnie marszałek Ewa Kopacz, ale nawet jeśli ona stanie na czele rządu, to zapewne będzie się starała, bo jeszcze takiej funkcji nie pełniła. Byle nie skręciła rządu za bardzo w lewo (to już moje zdanie). No i jeśli będzie miała zostać także szefową partii (a nie tylko p.o.), to naprzeciw niej stanie Grzegorz Schetyna i wtedy też będzie ciekawie. Ale konkretniej sytuację będzie można przeanalizować, gdy do wiadomości zostaną już podane plany dotyczące osoby przyszłego premiera. Wariant wcześniejszych wyborów jest bowiem raczej nierealny, bo nie ma dla niego poważnego uzasadnienia.

A na razie można trochę się pośmiać z słów polityków i politologów. Sam premier Tusk (10 czerwca 2013):

Podjąłem decyzję o tym, że chcę być dalej polskim premierem i do 2015 roku będę angażował się wyłącznie w sprawy krajowe. (...)
Kiedy kładę na szali to, co jest dla mnie najważniejsze, to muszę powiedzieć, że nie doznam większego zaszczytu niż bycie premierem RP (...) Bycie polskim premierem jest stukrotnie ważniejszą rzeczą niż awans europejski. Zaznaczył też, że jego decyzja jest definitywna.
Sprawa dotyczyła wprawdzie objęcia stanowiska szefa Komisji Europejskiej, ale w kontekście przytoczonych cytatów to nie ma nic do rzeczy. Podobnie nieważne jest, że było to prawie ćwierćtora roku temu, bowiem wiadomo, że chodziło o rozdanie po tegorocznych eurowyborach. Zresztą jeszcze niedawno premier potwierdzał, że nie jest zainteresowany funkcją szefa RE. Czy to jest tak, że im bardziej ktoś zaprzecza i przekonuje, że na coś się nie zgodzi, to ma na to w UE większe szanse? Wydaje mi się, że jednak przesadził, gdy się w takich słowach zarzekał. To zawsze odejmuje wiarygodności.
 
Stefan Niesiołowski, 14 grudnia 2013:
Bardzo dużo ludzi wie, że nie ma Platformy bez Donalda Tuska. (...) Po to to mówię, żeby w naszej partii było przekonanie, że nie ma Platformy bez Donalda Tuska.
W podobnym tonie wypowiadał się jeszcze w tym tygodniu (i to w kontekście objęcia tej funkcji). Gdyby był konsekwentny, to by się po tym wyborze musiał załamać...
Słowa o tym, że nie ma PO bez Tuska, wypowiedział też niedawno Sławomir Neumann (w telewizji puszczali).
 
Także obaj panowie SN muszą teraz wypracować odpowiednie łamańce retoryczne ;)
 
A teraz ostrzeżenie, jak należy podchodzić do niektórych tekstów serwowanych przez ekspertów politologii. Dr Wojciech Jabłoński  wypowiedzi, uwaga, z przedwczoraj:
Nie wchodzi to w grę, aby prowincjonalny polityk z biednego kraju Unii, wmieszanego w konflikt z Rosją, został tak wysokie stanowisko w administracji europejskiej. (...) Platforma doskonale wie, że kandydatura Donalda Tuska nie wchodzi w grę. Propagandowo rozgrywa jednak sprawę w ten sposób, że stara się opinii publicznej przekazać sygnał: gdy zabraknie  Donalda Tuska – dojdzie do katastrofy w Polsce. Myślę, że jest to celowa gra na wzmocnienie premiera. Jednak nie w Europie – bo on tej pozycji nie ma w Europie, wbrew temu co mówią media sprzyjające PO. 
Odpowiedź na pytanie, czy to piarowskie działania: Nie tyle piarowskie, co propagandowe. Piarowskie byłoby gdyby mówili prawdę i mieli jakiś polityczny plan. Tutaj żadnego planu konkretnego nie ma  wszyscy wiedzą, że on nie ma szans. Jest kwestia pokazania, że jego wyjazd z Polski spowodowałby chaos i katastrofę.
Piękne. A z jaką pewnością! I takich ekspertów medialnych mamy więcej, że tylko przypomnę dra hab. Kazimierza Kika, który z podobną pewnością prognozował wynik Jarosława Gowina poniżej 1% w wyborach na przewodniczącego PO, po czym okazało się, że jego wynik przekroczył 20%. I co o tym sądzić??
 
W mediach można wszystko powiedzieć, tylko ślad zostaje i potem może być trochę głupio. Także zawsze lepiej się lepiej zastanowić.

Partie w Sejmie

pawmak

Dzisiaj praktycznie zero publicystyki, a trochę statystyki - chyba często będą się zdarzały takie wpisy. W dniu zakończenia pierwszego powakacyjnego posiedzenia Sejmu zajmiemy się sprawą dość podstawową. Ile partii znajduje się w tej izbie? Prawidłową odpowiedź znają zapewne jedynie najuważniejsi śledziciele sceny politycznej... Zresztą odpowiedź na nie nie zawsze jest jedna prawidłowa. W tym momencie w Sejmie zasiadają przedstawiciele 9 lub 10 partii. Liczbowo wygląda to tak:

  • Platforma Obywatelska - 201 posłów
  • Prawo i Sprawiedliwość - 136 posłów
  • Polskie Stronnictwo Ludowe - 32 posłów
  • Twój Ruch - 30 lub 31 posłów (zależy jak liczyć, zresztą szeroko patrząc nawet 32)
  • Sojusz Lewicy Demokratycznej - 28 posłów
  • Solidarna Polska - 12 posłów
  • Polska Razem - 3 posłów
  • Kongres Nowej Prawicy - 1 poseł
  • Partia Zieloni - 1 poseł
  • Dom Wszystkich Polska (chyba nadal w fazie rejestracji jako partia) - 1 poseł

Niezwiązanych z żadną partią jest 15/16 posłów (w jakimś sensie nawet 14). Nie liczę bezpartyjnych członków klubów, bo ilość tych jest nawet trudna do weryfikacji, jednak posłów tych zaliczyć można do reprezentantów partii.

PO, PiS, PSL, TR i SLD posiadają własne kluby poselskie. Solidarna Polska (która do niedawna także posiadała klub) i Polska Razem tworzą wspólny klub Sprawiedliwa Polska. Posłowie KNP i DWP są niezrzeszeni, a posłanka Zielonych zasiada w klubie Twojego Ruchu. Od początku kadencji (2011) w Sejmie obecne są PO, PiS, PSL i SLD. Solidarna Polska powstała jako partia w trakcie kadencji (w 2012), choć od jej początku posiadała już klub, który założyli rozłamowcy z PiS. TR powstał w 2013 z przekształcenia Ruchu Palikota, który przekroczył próg w wyborach. Polska Razem została założona w 2013 przez posłów, którzy odeszli wcześniej z PO i PiS (zarejestrowana w 2014). Jeden z nich przystąpił w 2014 do KNP, która to partia zyskała potem jeszcze jednego posła (także wybranego z listy PiS), który jednak szybko (akurat dzisiaj zresztą) ją opuścił. Do Zielonych z kolei wstąpiła posłanka klubu TR.

Inne partie, które obecne były w Sejmie tej kadencji:

  • Ruch Palikota (jak wspomniałem, przekształcony w TR)
  • Racja Polskiej Lewicy (miała 2 posłów, którzy zasiadali w klubie Ruchu Palikota i początkowo TR, jednak partia rozwiązała się /chyba że sąd postanowi inaczej/ i weszła w 2013 w skład TR)
  • Ruch Patriotyczny, Ruch Katolicko-Narodowy (należał do nich poseł PiS, który w 2012 przeszedł z nich do tej partii)
  • Ruch Odbudowy Polski (należał do niego poseł wybrany z listy PiS, który kadencję rozpoczął już jako poseł Solidarnej Polski, do której potem należał)

Ruch Patriotyczny i ROP już nie istnieją, choć swych reprezentantów w Sejmie utraciły jeszcze przed rozwiązaniem.

Największa i najmniejsza liczba posłów, jaką dysponowała w tej kadencji dana partia (nie licząc okresów z wakującymi mandatami, a także okresów nieistnienia danej partii):

  • PO - 207 / 201
  • PiS - 138 (choć w wyborach uzyskało 157 mandatów - łącznie z członkiem RKN i Ruchu Patr. - jednak część posłów od początku kadencji znalazła się poza klubem) / 135
  • Ruch Palikota - 43 / 36 (w obu przypadkach licząc z reprezentantami Racji PL) 
  • TR - 36 / 31 (licząc z członkinią Zielonych)
  • PSL - 33 / 28
  • SLD - 28 / 25
  • Solidarna Polska - 21 / 12
  • Polska Razem - 4 / 3
  • Racja PL - 2
  • KNP - 2 / 0
  • RKN / Ruch Patriotyczny - 1 / 0
  • ROP - 1 / 0
  • Zieloni - 1 / 0
  • (DWP - 1)

Kto reprezentuje te najmniej liczne partie? Tego na stronie Sejmu nie znajdziemy.

  • Polska Razem - Jarosław Gowin, Jacek Żalek i bezpartyjny Andrzej Dąbrowski (reszta posłów Sprawiedliwej Polski to członkowie Solidarnej Polski)
  • KNP - Przemysław Wipler
  • Zieloni - Anna Grodzka
  • Partie już nieobecne: Racja PL - Jan Cedzyński i bezpartyjny jej honorowy członek Roman Kotliński; RKN i Ruch Patr. - Antoni Macierewicz; ROP - Bartosz Kownacki

A skąd się wzięli obecni posłowie niezrzeszeni, nie związani z żadną partią i do kogo im teraz blisko?

  • Jan Cedzyński - odszedł z TR i zadeklarował "pozostanie człowiekiem lewicy"
  • Ludwik Dorn - odszedł z klubu Solidarnej Polski, obecnie względnie blisko mu do koalicji PO-PSL (choć generalnie obiektywny)
  • Ryszard Galla - reprezentant Mniejszości Niemieckiej, najbliżej mu także do partii rządzących
  • Łukasz Gibała - odszedł z TR, chcąc być niezależnym kandydatem na prezydenta Krakowa (partia zrobiła mu jednak psikusa, nie popierając go i wystawiając własnego kandydata, więc raczej do TR nie wróci - w poglądach najbardziej pasuje do Stronnictwa Demokratycznego bądź Partii Libertariańskiej)
  • John Godson - wykluczony z Polski Razem, obecnie umiarkowanie prorządowy, choć dość neutralny
  • Tomasz Górski - odszedł z Solidarnej Polski, zgłosił chęć akcesu do PO, jednak tam krzywo na niego patrzą; niewykluczone też, że zwiąże się z KNP
  • Jarosław Jagiełło - to ów poseł, który dziś szybko pożegnał KNP; w poglądach świetnie pasuje do Polski Razem, jednak to partia dla niego zbyt propisowska i zbyt mało perspektywiczna - pewnie będzie czekał na jakiś ferment w PO, do której mu teraz bliżej niż do PiS - a najbliżej to mu w tej chwili chyba generalnie do... Ligi Polskich Rodzin
  • Tomasz Kaczmarek - nadal nieformalny zatwardziały pisowiec, którego już nigdzie nie przyjmą
  • Ryszard Kalisz - bezpartyjny tylko pod warunkiem, że DWP nie został jeszcze wpisany do rejestru partii; wyrzucony wcześniej z SLD, a potem nieudany koalicjant Ruchu Palikota i TR
  • Wanda Nowicka - uważa się za nieformalną członkinię klubu TR, kiedyś wyrzucona z klubu Ruchu Palikota - ale potem pogodzona (choć w poglądach pewnie najbardziej pasuje do Zielonych)
  • Andrzej Piątak - prorządowy renegat z TR
  • Andrzej Smirnow - uchodźca z PO, nieformalny członek "zjednoczonej prawicy" - zwiąże się z PiS, tylko nie wiadomo, czy bezpośrednio, czy zostanie przedstawicielem Polski Razem, do której bardziej pasuje
  • Piotr Szeliga - w atmosferze skandalu odszedł z Solidarnej Polski, a czy ma przed sobą przyszłość polityczną - nie wiadomo
  • Jan Tomaszewski - renegat z klubu PiS; jeśli się zwiąże jeszcze z jakąś partią, to będzie to PSL lub PO
  • Marzena Wróbel - odeszła z Solidarnej Polski, będąc bliższa PiS-owi, ale nie związała się z tą partią; najbardziej pasowałaby chyba do Prawicy Rzeczypospolitej, której zresztą w 2007 o mało co nie współtworzyła
  • Jerzy Ziętek - ostatnio poróżnił się z PO, ale prorządowy pozostanie

Teoretycznie spośród posłów niezrzeszonych naturalne byłoby powstanie 4- lub 5-osobowego koła... LPR. Nie tylko Jagiełło z giertychowego Instytutu Myśli Państwowej, ale także Dorn, Godson i Górski (a może i Tomaszewski) to konserwatywni posłowie umiarkowanie prorządowi (a taka też jest obecnie ta partia)... Na marginesie - sensowne i nawet dość jednolite w poglądach byłoby niepartyjne Koło Posłów Łódzkich (Godson-Jagiełło-Tomaszewski).

Cdn., jeśli chodzi o tego typu wpisy ;)

Karuzela na samej górze

pawmak

Dzisiaj zajmiemy się tytułową karuzelą w ścisłym tego słowa znaczeniu i na najwyższym poziomie, tzn. karuzelą stanowisk na szczytach władzy. Niewykluczone, że premier Donald Tusk skłonny jest objąć funkcję szefa Rady Europejskiej, tj. nieoficjalnego prezydenta UE. Krótko: kto najlepiej się nadaje na jego następcę jako szefa Platformy Obywatelskiej i rządu? Pobawmy się w analizę kandydatur rozważanych w mediach, a także innych - podsuwając.

Ewa Kopacz - porażka. Kontrowersyjna była minister zdrowia o emocjonalnym charakterze i niewielkiej charyzmie. Raczej przedstawicielka lewego skrzydła partii. Trudno będzie jej utrzymać partię na dłuższą metę i osiągnąć sukces wyborczy.

Tomasz Siemoniak - niespodziewane nazwisko, wyciągnięte jakby z kapelusza. Mała rozpoznawalność nie jest problemem, gdyż nie mamy do czynienia ze stanowiskiem wyłanianym w wyborach. Zapewne dobry fachowiec, ale mógłby zostać powołany raczej na zasadzie premiera technicznego. Charyzmy nie widać, a partii też by za długo nie utrzymał, jeśli miałby objąć w niej przewodnictwo.

Grzegorz Schetyna - na pewno chętny, ale bez szans. Jako premier byłby niezły, jako szef partii - i dobry, i niedobry. Dobry ze względu na pracowitość i silną rękę, ale niedobry ze względu na może zbyt silną rękę i średnią charyzmę. Zapewne będzie próbował obalić lidera wskazanego przez Donalda Tuska, jeśli nie będzie to popularna osoba.

Jerzy Buzek - bardzo dobry kandydat, znany i szanowany, mogący spiąć wszystkie skrzydła i przywrócić nadzieję u rozczarowanych członków i wyborców partii. Tyle że ma 74 lata, więc pytanie o kondycję.

Rafał Trzaskowski - 41 lat to z kolei może być za mało - ale nie musi. Sytuacja podobna jak u Siemoniaka i może lepiej by sobie poradził z PR-em.

Krzysztof Kwiatkowski - też młody, ale już znany. I szanowany, dość powszechnie zresztą. Gdyby tylko nie był prezesem NIK...

Radosław Sikorski - przed taśmami jak najbardziej. Po taśmach odpada. Raczej...

Bogdan Zdrojewski - w sumie czemu nie...

Marek Biernacki - wg mnie ideał, ale ze strachu przed opinią lewicową raczej nie ma szans.

Jan Krzysztof Bielecki - drugi raz do tej samej rzeki raczej nie zaryzykuje wejść. Chyba że będzie się chciał wzorować na Buzku, ale raczej nie ten typ.

Janusz Lewandowski - z charyzmą nie bardzo, ale mógłby dać radę.

Paweł Adamowicz - jakby nie było, trzy razy w cuglach wybierany na prezydenta wielkiego miasta i zanosi się na raz czwarty. To się znikąd nie bierze, więc może i też niegłupi byłby to pomysł.

ktoś z PSL (np. Waldemar Pawlak) - nie ma szans. PO nie odda małemu koalicjantowi premiera, choć generalnie nie byłoby to najgorsze - koalicja pozostałaby na swoim miejscu i jakoś by pociągnęła.

Podsumowując: Donald Tusk jest jeden, ale nie jest niezastąpiony. Jest kilku kandydatów, którzy powinni podołać temu zadaniu. Ale jeśli premier jednak nie zaryzykuje zostawić rządu i partii lub wybierze na następcę kogoś typu marszałek Kopacz - to będzie szkoda. Przydałoby się zarówno nowe otwarcie rządowi, jak i tak poważne stanowisko dla Polski w instytucji międzynarodowej.

 

Na koniec gorący przeciek/plotka z blogosfery: kandydatem na prezydenta Polski z ramienia Prawa i Sprawiedliwości ma być podobno Andrzej Duda. Cóż, nie jest to Piotr o tym samym nazwisku, charyzmą się w ogóle nie umywa. Na nazwisko wyborcy też się nie nabiorą, bo w okresie kampanii zdążą się zorientować, że to nie ten Duda. I co na to ego Zbigniewa Ziobry, o wiele popularniejszego i ambitniejszego polityka, któremu Andrzej Duda zawdzięcza karierę? Pożyjemy, zobaczymy. Czy w ogóle ta informacja się potwierdzi.

 

Jutro lżejszy wpis statystyczny.

Nowy blog

pawmak

Witam :) Będę pisał jednego z wielu blogów o tematyce politycznej. Wpisy będą miały luźny charakter (nie będą szczególnie ambitne) i będą związane z obserwacją polskiej sceny politycznej - zawarte w nich zostaną zarówno subiektywne opinie, jak i obiektywne opisy, informacje czy statystyki.

© Karuzela
polityczna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci