Menu

Karuzela
polityczna

Wizja po rozłamie w PO – modyfikacja

pawmak

Tym razem kolejny wpis poświęcony sytuacji politycznej, która mogłaby wytworzyć się po prawdopodobnym rozłamie w Platformie Obywatelskiej. W poprzednim wpisie nakreśliłem wizję szerokiej partii, od obecnej LPR być może aż po obecną PD, która byłaby nowym, silnym antypisowskim podmiotem koalicji skupionej wokół Komitetu Obrony Demokracji. Pewnie poszedłem trochę za daleko, ale i tak może być ciekawie...

Otóż jak najbardziej można podzielić rozłamowców z PO, i – co ważne – bliskie im ideowo środowiska, na dwie grupy. Pierwszy jest zbiór centrowo-liberalny, a drugi to zbiór konserwatywny (wręcz z odcieniem narodowym).

Zajmijmy się najpierw tym drugim zbiorem. Otóż wydaje mi się, że z niego mogłaby powstać nowa partia. Na naturalnego lidera tego środowiska wyrasta Roman Giertych. Były prezes Ligi Polskich Rodzin jest coraz bardziej aktywny w przestrzeni publicznej, a linia jego aktywności jest zarysowana jasno – antypisowski konserwatysta. Pokazuje się on na marszach KOD i ostatnio zamieścił na facebooku wpis, w którym zaapelował o jedność opozycji. Ale jednocześnie wczoraj ostro skrytykował lidera KOD Mateusza Kijowskiego za jego wypowiedź o fundamentalizmach (że zrównał islamski z chrześcijańskim, i to jeszcze po zabójstwie księdza we Francji). W podobnym, bardzo ostrym tonie, wpis (pod tytułem "Kijowski oszalał czy się naćpał?") na tenże temat zamieścił na blogu Jan Filip Libicki – czyli największy konserwatysta z PO, a jednocześnie także ostry antypisowiec. Podobnie zresztą, jak przyjaciel Giertycha Michał Kamiński, wywodzący się z PJN... Pod owym wpisem Giertycha na fb (w którym chce on jedności opozycji), pojawił się komentarz, w którym ktoś zadeklarował natychmiastowe przystąpienie do partii, którą utworzyłby Giertych. Komentarz ten został polubiony przez obecnego prezesa LPR Witolda Bałażaka, który zresztą bardzo często teksty Giertycha udostępnia. Pamiętajmy, że LPR pod jego przywództwem poparła PO (Donalda Tuska, z Michałem Kamińskim na "1") w eurowyborach w 2014 roku... Może nie jest też przypadkiem, że od pewnego czasu nie działa strona internetowa LPR? A na pewno nie jest przypadkiem to, że z PO tak łatwo dał się wypchnąć Kamiński, dla którego nie ma przecież miejsca w żadnej partii centrowo-liberalnej... Bo politycy tacy jak Jacek Protasiewicz (którego współpracownikiem był Michał Jaros) czy Stanisław Huskowski, prędzej czy później mogliby trafić do Nowoczesnej (tudzież Partii Demokratycznej, o czym za chwilę), natomiast Kamiński, mimo dotychczasowej konsekwentnej ewolucji ideowej w kierunku centrum (NOP-ZChN-Przymierze Prawicy-PiS-PJN-PO), raczej by do takiej partii przyjęty nie został. Wygląda więc na to, że prawdopodobnym scenariuszem jest powstanie nowej partii (pewnie formalnie poprzez przerejestrowanie LPR, gdyż za takimi mykami nieraz stał mec. Giertych w przeszłości), która byłaby konserwatywna i zdecydowanie antypisowska (dołączyłaby do koalicji pod patronatem KOD, która w tej chwili jest jedynie centrowo-lewicowa, co zresztą coraz bardziej nie podoba się PSL-owi). Na czele takiej partii stanąłby Roman Giertych, a w jej składzie znaleźliby się m.in. Marek Biernacki, Michał Kamiński, Jan Filip Libicki z Jackiem Tomczakiem i innymi antypisowcami z dawnej PJN (np. Jackiem Pilchem), być może związałby się z nią także Kazimierz Marcinkiewicz. Struktury oparte byłyby w sporej mierze na obecnej LPR. W nazwie partii byłyby przymiotniki "konserwatywny" i "demokratyczny". Z obecnych małych partyjek ewentualnymi sojusznikami mogłyby być ChDRP i Republikanie RP. Niewątpliwie silna prawica demokratyczna i antypisowska by się przydała i jest na nią miejsce.

Zajmijmy się teraz zbiorem centrowo(może nawet lewicująco?)-liberalnym. Tutaj mamy poważną siłę polityczną, którą jest Nowoczesna, której posłem jest już współpracownik Jacka Protasiewicza Michał Jaros. Pewnie jeszcze przed końcem kadencji do .N mogliby dołączyć Stanisław Huskowski (już by mógł, ale na razie nie chce), czy Protasiewicz. W konsekwencji partia ta musiałaby przejąć wręcz całą rzeszę byłych polityków PO, jednak byłaby to radykalna zmiana wizerunku partii Ryszarda Petru. Ze skojarzenia pewnych faktów możnaby jednak ukuć ciekawą inną koncepcję... Otóż spójrzmy na ostatnią aktywność lidera KOD Mateusza Kijowskiego. Oprócz wspomnianej ideologicznej wypowiedzi o fundamentalizmach, powiedział on w wywiadzie, że namawiają ludzi w KOD do wstępowania do partii politycznych, a także że on sam może przestać być w KOD-zie. No to może tak... Jak już raz wspomniałem, ewidentnie najbliższą partią Kijowskiemu (jednemu z założycieli ROAD) jest Partia Demokratyczna. Obecnie jest to partia marginalna, jednak ostatnio bardzo aktywna i całkowicie zaangażowana w działania KOD, poza tym bardzo chcąca się odbudować, ale nie bardzo jest kim. Na jej czele stoi mało znana Elżbieta Bińczycka. A gdyby to tak Kijowski rzeczywiście przestał być liderem KOD (i ustąpił miejsca komuś o poglądach ciut bardziej na prawo, do zaakceptowania przez Giertycha i jego środowisko chcące być w szerokiej koalicji) i stanął na czele PD? Partia miałaby wówczas rozpoznawalnego lidera, a do siebie mogłaby przyciągnąć wielu ważnych działaczy PO, których nie chciałaby u siebie Nowoczesna... Aczkolwiek PD (choć na pewno od Nowoczesnej bardziej socjalliberalna) ściśle by z .N współpracowała. Liberalne centrum w ramach KOD-owskiej koalicji zostałoby bardzo wzmocnione (jak i cała koalicja, poprzez te nowe inicjatywy). W Sejmie mogłoby powstać na razie Demokratyczne Koło Poselskie (jak to powołane przez PD w 2008 roku). Być może Michał Kamiński początkowo mógłby się w nim znaleźć, ale jeśli nie, to skład mógłby na razie uzupełnić chociażby Stefan Niesiołowski (bo mógłby być on bardziej od Michała Kamińskiego akceptowalny w centrowo-liberalnym środowisku), choć prawdopodobne, że jednak pasowałby on bardziej do partii Giertycha, ale i wówczas jakiegoś liberała do koła się na pewno szybko dobierze... Spójrzmy na to pod jeszcze innym kątem. Jeden z publicystów napisał w „GW”, że nową partię lewicowo-liberalną powinien utworzyć prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, prezydent Słupska Robert Biedroń oraz Barbara Nowacka. Cóż... Żaden prezydent miasta pewnie partii zakładał nie będzie (a Jaśkowiak ogólnopolsko jest mało znany), a Nowacka jest lojalna w Twoim Ruchu (jeśli nie zbyt... lewacka). Ale... przynajmniej obaj prezydenci mogliby wstąpić do takiej kierowanej przez Kijowskiego PD i być ważnymi jej twarzami, co mogłoby to ugrupowanie jeszcze bardziej wzmocnić. Oczywiście, jeśli chodzi o bliskich sojuszników, satelitą partyjnym Nowoczesnej i PD byłoby pozostające na marginesie Stronnictwo Demokratyczne. Bardzo bliskiej takiej PD byłyby też takie partie jak Biało-Czerwoni, SDPL czy Wolność i Równość, a życzliwie patrzyłyby na nią także Twój Ruch czy Unia Pracy. Być może któreś z tych partii mogłyby się nawet rozwiązać, zasilając ją bezpośrednio. W każdym razie na silną partię socjalliberalną też jest miejsce.

Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    W powodzenie jakiejkolwiek inicjatywy giertychowej wątpię. Na tak głębokiej prawicy o antyPiS to konkurują narodowcy i jakieś korwinoidy. Obejście od strony koliberalnej też się nie uda - porażki wszystkich PJNów, Gowinów itp. jasno wskazują, że ta nisza jest pusta, no chyba żeby doliczyć Kukiza. Co jest realne - jacyś centrowo-centrowi centrowcy w stylu Kopacz. Miałoby to także tę zaletę, że PSL by tak nie odstawał. Czy wypali partia socliberalna - czort wie, w praktyce to byłoby coś między tym centrowym centrum a Nowoczesną, może braknąć miejsca.

  • pawmak

    Tu nie chodzi o inicjatywy mające na pewno samodzielnie przekraczać próg, tylko o tworzenie podmiotów koalicji opozycyjnej pod patronatem KOD (bo pewnie parę ugrupowań wystartuje razem, zresztą sondaże w 2019 wszystko zweryfikują; może dojść do różnych scenariuszy, np. też startu jakiegoś wspólnego KWW partii Giertycha i PSL). O to, żeby taka koalicja była różnobarwna, a oprócz tego mocniejsza. Prawicy to w WRD na razie nie ma. I nie chodzi o jakąś szczególnie twardą prawicę, bo jednak byliby tam Kamiński, może Niesiołowski, może Marcinkiewicz, może Biernacki. Niewykluczone, że ugrupowanie to poparłoby Tuska na prezydenta nawet w I turze, a na 100% w II (ostatnio Libicki na blogu chwalił słuch społeczny Tuska w UE). Chodzi o jakąś ofertę dla nawet umiarkowanie, ale będących po prawej stronie wyborców, bo na razie na prawicy można głosować tylko na populistów i to luźno podchodzących do demokracji, zresztą politykujących w sporej mierze w sposób przeciwny do tego, co i jak głosi papież. Byłoby też ono w oczywisty sposób na kontrze (choć bardziej umiarkowanej) do PO Schetyny.

    Z tym Kijowskim w PD to tylko taki mój pomysł, ale partia Giertycha wydaje się realna, może nawet w bliskiej przyszłości. Strona LPR od paru tyg. nie działa, poza tym ostatnio zniknęła też związana z partią strona sympatyków LPR na facebooku. RG i JFL piszą o Kijowskim dosłownie jednym głosem (nawet te przytyczki o alimentach). Liderzy LPR są całkowicie po linii Giertycha. Papież wyjeżdża, niedługo zacznie się dziać w polityce.

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Różnobarwność jest niezbędna, pełna zgoda. Ale Kamiński czy Niesiołowski to w sumie maksimum tego, jak to się może rozszerzać na prawo. Dalej po prostu nie ma czego szukać, jedynym, który jest w stanie konkurować z PiSem w tym poletku okazał się Kukiz ze swoim alterPiSizmem. Na antyPiSizm tam po prostu nie ma popytu.
    To czego na dziś KODowi brakuje to takie centrowe centrum, jest spektrum od .N do SLD i izolowany PSL (który zbyt odstaje od całości i przez to nie wnosi jakiegoś własnego elektoratu), ale brakuje czegoś pomiędzy. Tu ta partia Kopacz pasowałaby idealnie.
    Co do zniknięcia strony LPR - tu może być dużo prostsze wytłumaczenie..

  • pawmak

    Zniknęły obydwie strony LPR, ta główna już dość długo nie działa. Kopacz nie ma potencjału, bez sensu konkurencja i dla PO, i dla Nowoczesnej (chyba że właśnie pod szyldem PD, ale to taki Kijowski musiałby poprowadzić, ew. Frasyniuk mógłby drugi raz wejść do tej rzeki). A partia Giertycha byłaby po prostu dla umiarkowanych byłych wyborców AWS/konserw. i rozczar. PO/może LPR/PJN/Polski Razem. Na pewno potrzebny byłby taki podmiot w twardej opozycji.

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Niekoniecznie Kopacz, ktokolwiek mogący zagospodarować to centrowe centrum. Konkurencja byłaby to raczej dla PO, ale ono pod Schetyną i tak nie rokuje w dłuższej perspektywie. .N ma swój elektorat liberalny, jeśli go straci to znaczy że jest zbyt niepoważna aby móc istnieć.
    Co do Giertycha - nie ma to żadnego sensu. Chłop to taki umiarkowany radykał, oferta skierowana w zasadzie do nikogo. Wszystko co można osiągnąć w temacie konserwatyzmu to PSL walczący o te 5%. Wszystkie próby tworzenia jakiejś rozsądnej alternatywy do PiSu skończyły na śmietniku - po prostu rozsądnych konserwatystów w Polsce jest znikoma ilość. Nawet Kukiz eksplorujący elektorat bliżej centrum, gdzieś w okolicach PSLu musiał wleźć w dość głębokie oszołomstwo żeby zaistnieć.
    Sumarycznie to co KODowi/WRD jest potrzebne - coś dla liberałów (aktualnie .N), coś dla socliberałów (jakieś procesy samoorganizacji w końcu w tej drobnicy między Nowacką, Rozenkiem a Hartmanem w końcu zajdą), jakaś postkomunistyczna lewica (SLD), jakieś umiarkowane centrum (teoretycznie powinno być PO, ale ze Schetyną kiepsko to widzę), no i coś dla pogranicza centrum i konserwy (PSL powinien starczyć).

  • pawmak

    Ale przecież mówię, że niekoniecznie chodzi o to, żeby samemu przekraczać 5%. Tyle to może już nawet dla PSL będzie za dużo... Chodzi o większą różnorodność w opozycji prokodowskiej. Aczkolwiek partia Giertycha chyba została na razie odroczona - strona LPR wreszcie działa, a Niesiołowski na razie trzyma się w PO. Na początku sierpnia to i tak nie ma sensu, ale wrzesień lub dalsza jesień - kto wie. No a najpóźniej to pewnie za 2 i pół roku.

    W centrum jeśli cokolwiek miałoby wypalić (i to też niekoniecznie samodzielnie) w konkurencji do PO i Nowoczesnej, to jedynie taka PD pod przywództwem Kijowskiego (chyba że Frasyniuka, ale on by się chyba w takie coś nie bawił). Właśnie o tym we wpisie napisałem, że te wszystkie BC i WiR-y (i może Biedroń) byłyby tego bardzo bliskie.

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    BC i WiR to w polskich warunkach nie jest centrum tylko jakieś lewicowo-liberalne skrzydło. Centrum to PO, na bidę PSL.
    Inny problem to to, czy zbyt rozciągnięte WRD jest w stanie objąć cały potencjalny elektorat. Bo może lepiej, jakby Giertych, PSL i podobni poszli po prostu pod własnym sztandarem. Ich głosy i tak mogłyby się do WRD nie dodać, a tak nawet jak nie wejdą to urwą coś PiSowi i K'15.

  • pawmak

    BC i WiR to centrolewica - lewica bliska centrum, przynajmniej takiemu jak PD.

    A giertychowcy wraz z PSL - też o tym wspomniałem w komentarzu jako o sensownym wariancie /wtedy bym sam na pewno nie miał problemu, na kogo głosować ;)/

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Centrum to coś w okolicach "średniej arytmetycznej" światopoglądów w populacji. PD od tego dość mocno odstaje, to jednak taka trochę centrolewica jest. Za centrum to w praktyce PO robi.
    Z partią antypisowskiej prawicy może być jeden problem - czy takie coś uzyska sensowne poparcie. elektorat konserwatywny, ale antypisowski jest cieniutki, nie jest przypadkiem, że w tej niszy nikt się nie przebił. Zresztą nawet politycy mogący tworzyć taką opcję zwykle są przeciw JK z powodów osobistych konfliktów, a nie ideologii.

  • pawmak

    A coś takiego w ogóle powstawało? Polska Razem niestety była za mało antypisowska i może m.in. stąd jej porażka eurowyborcza. Chociaż już Solidarna Polska miała lepszy wynik, a była wtedy z PiS-em w gorszych relacjach... PJN też nie był zbyt wyraziście antypisowski. Natomiast sporo takiego elektoratu było w PO, gdy wygrywała. PO teraz właśnie chce wrócić do źródeł:
    300polityka.pl/live/2016/08/07/#post-231525
    Tylko na ile zostanie to zauważone i to jako wiarygodne? Chyba nie pozbędą się Arłukowicza itd., chociaż jeśli dojdzie do poważniejszego rozłamu, to to skrzydło może odejść. A czy antypisowska centroprawica ma szanse - na pewno większe, gdy zbierze rozczarowanych rządami PiS-u, a takich będzie tylko przybywało. Niby w późniejszej fazie kadencji Gowin może zrobić woltę, ale chyba nie zebrałby dużo elektoratu, bo już będzie średnio wiarygodnie wyglądał.

    PD to jednak deklaratywne centrum, na pewno tego trzyma się chociażby Onyszkiewicz. Choć odchylone oczywiście w lewo, czego kilkuletnie przywództwo Celińskiego było najlepszym dowodem. Jednak przede wszystkim jest to kontynuacja UW.

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "A coś takiego w ogóle powstawało? Polska Razem niestety była za mało antypisowska i może m.in. stąd jej porażka eurowyborcza. Chociaż już Solidarna Polska miała lepszy wynik, a była wtedy z PiS-em w gorszych relacjach..."
    Ano właśnie. A Kukiz to w ogóle miał niezły wynik. W tym sektorze przebijają się najwyżej jakieś alter-PiSy. Najnormalniejszą partią na prawo od centrum jest walczący o przetrwanie PSL. To jest.. sugestywne.

    "Natomiast sporo takiego elektoratu było w PO, gdy wygrywała."
    Nie było. PO zawsze miało dominację centrowców.

    " PO teraz właśnie chce wrócić do źródeł: "
    Te źródła to bajzel po upadku Buzka, gdy na rynku pojawiło się mnóstwo osieroconego i wkurzonego elektoratu AWS i UW, i poparcie było mocno przypadkowe. Gdy sytuacja się zaczęła klarować, PO się określiło jako centrum, nie miało zresztą wielkiego wyboru.

    "Tylko na ile zostanie to zauważone"
    Niezbyt. Nie bardzo kto ma zauważyć.

    " i to jako wiarygodne?"
    No cóż..

    "A czy antypisowska centroprawica ma szanse - na pewno większe, gdy zbierze rozczarowanych rządami PiS-u, a takich będzie tylko przybywało."
    Realnie to tą anty-PiSowską centroprawicą jest K'15. I owszem, coś pewnie zbierze.

    "PD to jednak deklaratywne centrum, na pewno tego trzyma się chociażby Onyszkiewicz."
    Słowo-klucz to deklaratywne.

    "Jednak przede wszystkim jest to kontynuacja UW."
    Pewnej frakcji w UW. Raczej tej bliższej Kuronia niż Rokity.

  • pawmak

    PSL jest w centrum, a nie na prawo. Przynajmniej deklaratywnie i w odbiorze społecznym, bo faktycznie rzeczywiście tak to w tej chwili może być (inaczej bym na nich nie głosował, gdyby nie mieli tylu cech prawicy). WKK powiedział, że PSL nie musi nikomu udowadniać, że jest chadeckie. I to jest prawda, z tym że z różnych względów jest mało atrakcyjne dla prawicowego elektoratu. Dla niego kluczowym elektoratem jest jednak ten bazowy, rolniczy w skrócie mówiąc.

    Nie wiem, czy elektorat PO zawsze był głównie centrystowski, ale nawet jeśli, to ten prawicowy pozwalał im wygrywać wybory. Jako centrum PO zaczęło się określać dopiero w 2011. Tzn. na samym początku może też (mimo startu SKL i UPR z list i przewodnictwa Płażyńskiego), ale właśnie jak się ustoiło wszystko, to byli centroprawicą. Buzek tam akurat nic do rzeczy nie miał.

    "Niezbyt. Nie bardzo kto ma zauważyć."
    No - media jednak bardzo mocno grzały ten temat i już w odbiór społeczny ten skręt wszedł, więc jednak jakiś sukces Schetyna tym osiągnął. No i wyraźnie widać, że na partię Giertycha jednak nie ma miejsca - być może powinien on po prostu dołączyć jednak do PO. Z Sikorskim (który poparł Schetynę) nadal się kumpluje, a Kamiński to fundamentalnie nie zgadza się ze skrętem PO w prawo (który Giertych zawsze postuluje), chcąc powołania centrowego koła (jeśli Niesiołowski wyjdzie z PO, też się w nim znajdzie).

    Kukiz'15 jest chaotyczną formacją - w jednych sprawach rozsądniejszą od PiS, choć w innych jeszcze głupiej się zachowującą. To przede wszystkim populiści. Aczkolwiek obstawiam, że pod koniec kadencji Kukizowi będzie dużo bliżej do PO Schetyny niż do PiS, które rozda wszystkie stołki kolesiom i zrujnuje budżet. Być może połączy wcześniej siły z Gowinem, którego partia powołuje coraz to nowe zespoły programowe... W ogóle to zauważyłem, że nurt rokitowo-gowinowy patrzy życzliwie na Schetynę. Rokita opisywał atak, któremu GS został poddany po tym wywiadzie, a Gowin poważnie traktuje deklarację szefa PO, mówiąc, że prawicująca PO będzie dla obozu "zjednoczonej prawicy" dużym wyzwaniem - właśnie dlatego, że ten w miarę umiarkowany elektorat dał PiS-owi zwycięstwo (bo wcześniej dawał je PO).
    ___
    W sprawie Kijowskiego jeszcze. Nie wybiera się on do polityki, ale blokuje koderom niezależny start, tylko każe wstępować do partii. Nowoczesna wszystkich nie przyjmie, więc może to skutkować wzmocnieniem PD ;) A zdaje się, że były jakieś pomysły, żeby Frasyniuk stanął na czele, ale to raczej buntowników jakichś, niezgodne z linią partii. Ale gdyby WF chciał się zaangażować, to czemu nie. Jeśli wygnańcy z PO nie założą partii, to .N i PD mogą ich rozparcelować między siebie, a wtedy w PD mógłby znaleźć się np. Niesiołowski i może jeszcze ktoś inny znany. A PD to nawet prawna kontynuacja UW (która formalnie się nie podzieliła, rozwiązując się i jednak Onyszkiewicz mógł być jej szefem). Jeśli chciałaby być naprawdę centrowa, to taka będzie.

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    PSL to centroprawica. Blisko centrum, ale jednak wychylone w prawą stronę. Uwiązanie do wsi to faktycznie ciężki problem, ale mają to na własne życzenie.

    Gdy PO wygrywało to dzięki temu, że zajęło pozycję, którą kiedyś miało SLD. Znaczenie elektoratu prawicowego w tym zwycięstwie nie było dużo większe, niż przy sukcesach postkomunistów. Tu jest jeszcze jeden myk - zanim Kaczyński nie zaczął uprawiać romansów z Lepperem, ważnym wskaźnikiem prawicowości był "antykomunizm" czyli dystans do SLD. Po pierwszym PiSie to kryterium zupełnie straciło znaczenie.

    Co do Giertycha - na jego partię nie było miejsca, od kiedy się "nawrócił". Jedyna możliwość funkcjonowania na tak głębokiej prawicy to daleko posunięte oszołomstwo. Tam po prostu jest tylko taki elektorat.

    Chaotyczności Kukiz'15 nie kwestionuję, to oczywistość. Ale w praktyce to jakaś rozmyta centroprawica jest, nie przypadkiem PSL zaczął mieć problemy z poparciem, gdy Kukiz przesunął się na prawo po przegonieniu Guziała&Co. Kukiz+Gowin.. może. Gowin chyba nie ma wyjścia, w ZP się spalił, inni na pewno go nie przyjmą a PiS go już nie potrzebuje. Dziwię się, że nie wszedł w sojusz z PSLem, to by miało dużo więcej sensu niż dać się zjeść z butami i krawatem przez JK. Pytanie czy Kukiz zechce go przyjąć, a jeśli to na ile będzie w tym konsekwentny.

    PiSowi nie dał zwycięstwa umiarkowany prawicowy elektorat. PiSowi zwycięstwo dało około 10% ludzi właściwie bez poglądów, głosujących według mody, zwłaszcza młodych. Widać to jak się spojrzy na wahania sondaży - widać dzikie przepływy najpierw z PO do Kukiza, potem od Kukiza do PiS, a po wyborach z PiS do .N. To nie jest żadna ideowa grupa.

    PD to oczywiście jest kontynuacja UW, ale dominuje tam unijne lewe skrzydło, prawe wcześniej zasadniczo wzięła PO. Nie widzę tam Niesiołowskiego, za bardzo odstaje. Jego szansa to rozłam w PO, inaczej przepadnie.

  • pawmak

    PD nawet kierowana przez Frasyniuka zapraszała Niesiołowskiego na listy już w 2005 - czyli jeszcze wtedy, gdy był w partii Romaszewskiego, a niedługo wcześniej na twardej prawicy. A i w PO ewoluował - jeszcze gdzieś w 2007 mówił, że nie będzie dyskutował z Senyszyn na poziomie takiego terminu jak "katoprawica", a teraz sam z lubością używa tego terminu, krytykuje bez krępacji niektórych duchownych, no i jest skrajnie antypisowski. Jest za religią w szkołach itd., ale do takiego Onyszkiewicza (nie mówię o nieżyjących Mazowieckim czy Geremku, na których PD się bardzo mocno powołuje) pewnie mu bardzo blisko. Zresztą nie szedłby na szefa czy wiceszefa partii. Nowoczesna nie przyjmie go z oczywistych względów, a jak nie chce odejść z polityki, to gdzieś się musi zaczepić. Chyba że rozłamowcy z PO założą małą partyjkę, żeby była ona członkiem koalicji i rekomendowała ludzi na listy (jak PD, SD czy partie lewicowe), tyle że ona pewnie byłaby naprawdę mała, a spora część tych ludzi z czasem miałaby szanse wejść do Nowoczesnej (pewnie nawet Protasiewicz), więc nie wiem, czy będzie klimat do robienia nowej partii.

    PSL jest związane z rolnictwem od XIX wieku, więc trudno, żeby utrwalił się inny jego obraz. Może po II wojnie było trochę inaczej, ale to była szczególna sytuacja. A teraz poprzez rodowód ZSL-owski i niejednokrotne wchodzenie w koalicje z SLD trudno, żeby przeciętny prawicowy wyborca widział w tej partii coś w sam raz. WKK przynajmniej nie jest ze wsi ani w ogóle związany z rolnictwem, poza tym jest młody i powszechnie dobrze postrzegany, więc jak on tej partii konkretnie nie otworzy, to już chyba nikt.

    PiS wpychało PO na pozycje SLD, ale to była kłamliwa propaganda, a prawdziwi postkomuniści stracili całkiem na znaczeniu. Cóż - to Kaczyński chciał spolaryzować scenę polityczną i mu się udało. Być może w sporym stopniu to jemu PO zawdzięcza takie poparcie, jakie miała :)

    Giertych ani np. Libiccy nie są oszołomami. Ani Biernacki, ani Sonik, ani A. Hall, ani A. Strzembosz, ani Godson, ani obecna LPR. No i jeden z PiS-u Ujazdowski wyraźnie tęskni za tym kierunkiem. Ani wreszcie nieskażona PiS-em czy radykałami część duchowieństwa, bo jakie ona może mieć poglądy... Osobiście bym powiedział, że to najmądrzejszy elektorat ;) Pytanie, ile jest takiego elektoratu. Trochę się nie chce wierzyć, że tak mało, bo jednak AWS się do niego odwoływała i wygrała wybory (PO przed 2011 w dużej mierze też, a i PiS do 2005 był umiarkowaną partią), no ale fakt, że nastroje się mocno zmieniły.

    Kukiz zawsze mówił o PSL nie inaczej jak per "ZSL", ale ostatnio widać ocieplenie relacji, np. poprzez stanowiska ws. TK. Może długofalowo dojść do jakiejś współpracy Kukiz-Gowin-PSL(-PO Schetyny), jeśli Kukiz się "ustatkuje" i zgubi radykałów, a Gowin się kiedyś odetnie od PiS?

    Z Gowinem to ciekawa sprawa - kibiców bawiących się na skokach w Zakopanem albo radosnych turystów w Krakowie uznał za dowód na demokrację w Polsce. No i jego słynna wypowiedz o Kijowskim w kontekście jego dziadka. Nie chce się wierzyć, żeby ktoś taki jak JG naprawdę tak myślał, więc albo ma ludzi za idiotów, albo puszcza oko do myślących, że ta władza naprawdę nie ma lepszych argumentów... Albo jedno i drugie. Może to coś na zasadzie "konia trojańskiego" w rządzie (tak Bielan nazwał Giertycha, gdy ten w zeszłym roku przyznał, że już od 2006 głosuje na PO)...

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "PD nawet kierowana przez Frasyniuka zapraszała Niesiołowskiego na listy już w 2005 - czyli jeszcze wtedy, gdy był w partii Romaszewskiego, a niedługo wcześniej na twardej prawicy."
    Paaanie, kiedy był 2005..

    "Chyba że rozłamowcy z PO założą małą partyjkę, żeby była ona członkiem koalicji i rekomendowała ludzi na listy (jak PD, SD czy partie lewicowe), tyle że ona pewnie byłaby naprawdę mała, a spora część tych ludzi z czasem miałaby szanse wejść do Nowoczesnej (pewnie nawet Protasiewicz), więc nie wiem, czy będzie klimat do robienia nowej partii."
    Obaczym. Jeśli PO się na zwrocie wysypie to "partia Kopacz" może mieć całkiem niezłe perspektywy i wyssać struktury. Do N raczej ich nie wpuszczą, bo ex-Powcy by ich zeżarli, poza tym za duże rozbieżności.

    "PSL jest związane z rolnictwem od XIX wieku, więc trudno, żeby utrwalił się inny jego obraz. Może po II wojnie było trochę inaczej, ale to była szczególna sytuacja. A teraz poprzez rodowód ZSL-owski i niejednokrotne wchodzenie w koalicje z SLD trudno, żeby przeciętny prawicowy wyborca widział w tej partii coś w sam raz."
    Koalicje z SLD straciły znaczenie po romansie Kaczyńskiego z Lepperem. Dziś nikogo to już nie obchodzi, antykomunizm (czyli realnie "antySLDyzm") nie jest już żadnym istotnym wyznacznikiem prawicowości w Polsce.

    "WKK przynajmniej nie jest ze wsi ani w ogóle związany z rolnictwem, poza tym jest młody i powszechnie dobrze postrzegany, więc jak on tej partii konkretnie nie otworzy, to już chyba nikt."
    Nie o niego idzie tylko o całą resztę.

    "PiS wpychało PO na pozycje SLD, ale to była kłamliwa propaganda, a prawdziwi postkomuniści stracili całkiem na znaczeniu. Cóż - to Kaczyński chciał spolaryzować scenę polityczną i mu się udało. Być może w sporym stopniu to jemu PO zawdzięcza takie poparcie, jakie miała :)"
    PO samo wskoczyło w niszę, którą wcześniej usiłowało zajmować SLD, nikt jej tu nie wpychał. Pozycję proeuropejskiego, otwartego centrum, którą kiedyś wydarło UW, a potem przez głupotę Millera samo roztrwoniło. Dziś to usiłuje Petru zagospodarować.

    "Giertych ani np. Libiccy nie są oszołomami. Ani Biernacki, ani Sonik, ani A. Hall, ani A. Strzembosz, ani Godson, ani obecna LPR. No i jeden z PiS-u Ujazdowski wyraźnie tęskni za tym kierunkiem."
    Różnie może być. Część to umiarkowani, ale część to mogą być ludzie, dla których JK jest nie dość radykalny i zbyt koniunkturalny. Giertychowi nigdy nie zaufam, nie robi się takich zwrotów ideowych w tym wieku. Albo nie był szczery za czasów LPR, albo nie jest teraz.

    " Osobiście bym powiedział, że to najmądrzejszy elektorat ;)"
    A ja bym nie powiedział. Choć widzę sporo głupszych.

    "Pytanie, ile jest takiego elektoratu. "
    Ledwo ino

    "Trochę się nie chce wierzyć, że tak mało, bo jednak AWS się do niego odwoływała i wygrała wybory (PO przed 2011 w dużej mierze też, a i PiS do 2005 był umiarkowaną partią), no ale fakt, że nastroje się mocno zmieniły."
    Wtedy istotnym czynnikiem był antykomunizm (antySLDyzm), który mocno wpływał na rozkład poparcia. Dziś nikogo to już nie obchodzi. Poza tym po Rywinie był okres chaosu, gdy poparcie było mocno przypadkowe. Gdy sytuacja zaczęła się stabilizować, wszyscy powskakiwali w najbardziej efektywne nisze.

    "Kukiz zawsze mówił o PSL nie inaczej jak per "ZSL", ale ostatnio widać ocieplenie relacji, np. poprzez stanowiska ws. TK. Może długofalowo dojść do jakiejś współpracy Kukiz-Gowin-PSL(-PO Schetyny), jeśli Kukiz się "ustatkuje" i zgubi radykałów, a Gowin się kiedyś odetnie od PiS?"
    Obaczym. To jednak ciągle Kukiz..

    "Nie chce się wierzyć, żeby ktoś taki jak JG naprawdę tak myślał, więc albo ma ludzi za idiotów, albo puszcza oko do myślących, że ta władza naprawdę nie ma lepszych argumentów... Albo jedno i drugie. "
    Cholera wie. Na moje on jest po prostu kiepskim politykiem, który zupełnie się zaplątał. Na moje, to powinien wyjść z koalicji, gdy zaczęły się cuda z TK i czekać na rozwój sytuacji.

  • pawmak

    Tak szybko trudno, żeby wychodził z koalicji. Może to, że zostawia 3 lata na napisanie ustawy o szkolnictwie, ma go zabezpieczyć przed wywaleniem z rządu? Możliwe, że będzie tak, jak Anusz stwierdził parę miesięcy temu, że Gowin zbierze ok. 30-osobowy klub, który będzie realnym podmiotem koalicji. No ale to pewnie za 3, a najwcześniej 2 lata gdzieś będzie.

    Kukiz tak naprawdę ma poglądy centroprawicowe, a kiedyś mocno popierał PO, tylko zawiódł się na Tusku, a Schetyna to jego stary znajomy. Jeśli krytykował PO z ideowych względów, to na PiS będzie mocno wściekły - im później, tym coraz mocniej, a PO będzie coraz dalsze (i czasowo, i politycznie) od rządzącej PO, więc to naturalne, tym bardziej że Kukizowi łatwo przychodzi zmienianie oglądu na scenę polityczną. "Młode" i "grzeczne" PSL też będzie dla niego coraz bardziej do zaakceptowania. A jeśli chodzi o tę resztę PSL, to to nie tylko WKK, ale coraz więcej młodych osób jest w kierownictwie, a nawet na twitterze partia nazwała profil "nowePSL", logotypu nowego też używa. Pytanie, czy pozostanie zamknięta w kręgu ludowym, czy otworzy się na nieludowe środowiska np. konserwatywne. WKK ze wsi nie jest, ale cała jego rodzina jest PSL-owska (to znaczy Kosiniaków-Kamyszów, bo wiem, że jeden jego wujek to kaczysta ;) - ale w USA mieszka). PSL jeszcze jest kojarzone z lokalnymi układami, a tego raczej prawicowi wyborcy też nie lubią.

    "kiedy był 2005"
    W 2005 Niesiołowski jeszcze był w SPS, a 4 lata wcześniej w Przymierzu Prawicy. Na pewno bardziej on ewoluował od tego czasu w kierunku liberalnym niż PD w lewicowym. Zresztą Frasyniuk też nie kojarzył się z jakimś szczególnie pozytywnym nastawieniem do Kościoła.

    Z PO na razie nie wiadomo, ile będzie tych odejść. Nie zanosi się na poważny rozłam - przynajmniej na razie. Choć będzie się kruszyła. Z kruszenia nowej partii nie będzie, chyba że jednak będzie ten poważny rozłam z Kopacz na czele, ale to też nie będzie partia do samodzielnego startowania w wyborach.

    Giertych musiał być narodowcem ze względu na tradycje rodzinne. A ostry język przyjmował, bo to było opłacalne politycznie (tak jak teraz w przypadku Kaczyńskiego, który teraz zgarnia elektorat rydzykowy). Teraz nie ma powodu, żeby używał ostro prawicowego języka, choć zdecydowanym konserwatystą pozostaje (jak normalny, ideowy katolik), a narodowcem też nie przestał być, tylko wie, że endecja Dmowskiego była propaństwowa. Zresztą Winnicki krytykował politykę Giertycha, jeszcze gdy ten przewodził LPR (zresztą to już wtedy RG, jak twierdzi, głosował na PO, więc teraz po prostu ujawnia rzeczywiste poglądy, a wtedy po prostu musiał mieć na zewnątrz taką, a nie inną linię). Zresztą w 2013 już RG się na PO trochę zawiódł. Ewidentnie liczył wtedy razem z Marcinkiewiczem i Mich. Kamińskim na Gowina, ale już wtedy pewnie były jakieś sygnały, do kogo JG może się przykleić, jak sama jego partia będzie za słaba. A co do tego, ile jest mądro-konserwatywnego elektoratu - teoretycznie w tak katolickim kraju powinno być pod dostatkiem... Wystarczy w pełni podzielać naukę Kościoła i nie być kaczystą ani radykałem.

  • Gość: [kmat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tak szybko trudno, żeby wychodził z koalicji.
    Wychodzić nie musiał. Ale mógł ze swoimi głosować przeciw co głupszym pomysłom, albo przynajmniej się wstrzymywać. Kaczyński mógłby mieć ciężki problem z wyrzuceniem go.
    Może to, że zostawia 3 lata na napisanie ustawy o szkolnictwie, ma go zabezpieczyć przed wywaleniem z rządu?
    Kaczyński go nie wyrzuci ze względu na ustawę o szkolnictwie?
    Możliwe, że będzie tak, jak Anusz stwierdził parę miesięcy temu, że Gowin zbierze ok. 30-osobowy klub, który będzie realnym podmiotem koalicji. No ale to pewnie za 3, a najwcześniej 2 lata gdzieś będzie.
    Raczej nigdy. Gowin nie ma niczego, coby przyciągało do niego odrzuty z innych partii.
    Kukiz tak naprawdę ma poglądy centroprawicowe
    Kukiz to sieczka różnych poglądów z prawicy (nieraz głębokiej), z centrum i z księżyca, do tego podlane dość mocnym oszołomstwem. Ale średnia arytmetyczna to faktycznie jakaś centroprawica będzie.
    Jeśli krytykował PO z ideowych względów, to na PiS będzie mocno wściekły - im później, tym coraz mocniej, a PO będzie coraz dalsze (i czasowo, i politycznie) od rządzącej PO, więc to naturalne, tym bardziej że Kukizowi łatwo przychodzi zmienianie oglądu na scenę polityczną.
    W sumie też na to liczę. Ale Kukiz może mieć jeden problem - chyba źle zidentyfikował własny elektorat. Cholera wie, co z jego poparcia zostanie do końca kadencji.
    Pytanie, czy pozostanie zamknięta w kręgu ludowym, czy otworzy się na nieludowe środowiska
    Odwieczny problem PSL, którego nigdy nie potrafiło rozwiązać. Nie byłbym optymistą.
    np. konserwatywne
    W Polsce bez sprecyzowania ten termin nic nie znaczy.
    W 2005 Niesiołowski jeszcze był w SPS, a 4 lata wcześniej w Przymierzu Prawicy. Na pewno bardziej on ewoluował od tego czasu w kierunku liberalnym niż PD w lewicowym.
    W międzyczasie jakiś LiD był, a kto wie czy coś podobnego się jeszcze nie urodzi. PD to na dziś lewe skrzydło liberałów.
    Z PO na razie nie wiadomo, ile będzie tych odejść. Nie zanosi się na poważny rozłam - przynajmniej na razie.
    Okaże się po paru sondażach..
    Z kruszenia nowej partii nie będzie, chyba że jednak będzie ten poważny rozłam z Kopacz na czele, ale to też nie będzie partia do samodzielnego startowania w wyborach.
    Ktoś mówi o samodzielnym starcie? To byłaby kolejna składowa WRD.
    Giertych musiał być narodowcem ze względu na tradycje rodzinne.
    Serio?
    Teraz nie ma powodu, żeby używał ostro prawicowego języka, choć zdecydowanym konserwatystą pozostaje (jak normalny, ideowy katolik), a narodowcem też nie przestał być,
    Czyli taka oferta dla nikogo.
    tylko wie, że endecja Dmowskiego była propaństwowa.
    Niewiadomski przykładem. Endecja była bandą histerycznych zidiociałych oszołomów już we wczesnym międzywojniu.
    A co do tego, ile jest mądro-konserwatywnego elektoratu - teoretycznie w tak katolickim kraju powinno być pod dostatkiem... Wystarczy w pełni podzielać naukę Kościoła i nie być kaczystą ani radykałem.
    Teoretycznie tak.. tylko jakoś praktyka za teorią nie może nadążyć. Zapewne ze względu na braki w teorii - katolicyzm jest dość toporny i ludowy, sprowadzony do formy wyzutej z treści i rytuałów pełniących funkcje społeczne a nie religijne. Nauka Kościoła jest tu wołaniem na puszczy, ginącym gdzieś między dożynkami a święceniem samochodów.

  • pawmak

    "Kaczyński go nie wyrzuci ze względu na ustawę o szkolnictwie?"
    Pewnie nie będzie to miało znaczenia, ale zawsze Gowin może powiedzieć, że robi ustawę, a jak już go wyrzucą, to że przecież on ustawę przygotowywał i mu nie dali dokończyć (więc nie będzie się nazywało, że sam zabrał zabawki).

    "Gowin nie ma niczego, coby przyciągało do niego odrzuty z innych partii."
    Raz, że nie tylko z partii, także z Kukiza'15. Dwa - no jeśli tak, to jaki miałby interes w odrywaniu, a zwłaszcza dystansowaniu się od PiS-u? Chyba że rzeczywiście przyklei się do Kukiza i Kukiz będzie tym ważniejszym, ale jednak Gowin bardziej się nadaje na poważnego lidera politycznego niż Kukiz, który w sumie zawsze może rzucić politykę i nie startować w następnych wyborach. Gowin mógłby zostać liderem formacji, w której byłby Kukiz (jaki to będzie miało elektorat, to inna sprawa).

    "Kukiz to sieczka różnych poglądów (...)"
    Kukiz'15 tak, ale sam Kukiz? W sumie trochę też, ale jedna osoba to jednak co innego niż cały ruch. Oczywiście, że jego obecny ruch będzie podzielony, ale to z założenia nie miał być monolit i wszystko PK jedno jak twierdzi, ilu ma posłów.

    "W Polsce bez sprecyzowania ten termin nic nie znaczy."
    No PSL i tak jest konserwową partią, ale chodzi o polityków z przeszłością w prawicowych ugrupowaniach - oni poszerzyliby ofertę w widoczny sposób.

    "PD to na dziś lewe skrzydło liberałów."
    Odcienie może przybrać różne. Nie bardzo sobie tylko wyobrażam sytuację, że Biedroń startuje na prezydenta z poparciem m.in. PD i Niesiołowski jako Demokrata go popiera... Ale on raz że może go jakoś do tego czasu przełknąć (skoro już krytykuje "katoprawicę", tak popiera in vitro i przeciw zw. part. też chyba coraz mniej ma), a dwa że może i do tego czasu odejść, choćby i z tego powodu - to będzie już po wyborach parlamentarnych. No i nie wiadomo, czy Biedroń wystartuje - może bardziej prawdopodobne, że Tusk będzie kandydatem przynajmniej liberalnej części opozycji, w tym PD oczywiście też.

    "Ktoś mówi o samodzielnym starcie? To byłaby kolejna składowa WRD."
    Czy w jakiej formie by to tam wystartowało. Ale to właśnie czy robić nową partię, czy się przykleić do jakiejś już istniejącej, to chyba na jedno wychodzi.

    "Czyli taka oferta dla nikogo."
    No nie, bo poglądy narodowe akurat najmniej eksponuje - to tylko taki dodatek, że szanuje Dmowskiego itd. (choć sam już w 2006 mówił, że osoby o takich poglądach by do LPR nie przyjął). ZChN z Chrzanowskim na czele też się trochę odwoływało do endecji, a WCh był powszechnie szanowany, nawet Niesiołowski (też nie jakiś szczególny narodowiec chyba nigdy, ani np. Czarnecki czy Jurek) stwierdził, że specjalnych błędów w wyborach politycznych on nie popełnił. W 2011 poparł PJN - zresztą PJN to była taka umiarkowana prawica, a też były tam jakieś akcenty narodowe. A co jeszcze do Giertycha, to chyba powiedział już w 2007 (jak robił sojusz m.in. z UPR), że gdyby nie tradycja rodzinna, to byłby thatcherystą.

    A Niewiadomski nie był endekiem, jak zabijał Narutowicza - już na początku XX wieku odszedł z Ligi Narodowej i w żadnej partii nie był. Niby ZLN i potem SN popierały zabicie prezydenta?

Dodaj komentarz

© Karuzela
polityczna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci