Menu

Karuzela
polityczna

Ocena przedwyborcza

pawmak

Tym razem wpis będzie bardziej subiektywny. Ocenię komitety startujące w pojutrzejszych wyborach parlamentarnych i napiszę o ich szansach.

Platforma Obywatelska. Podwoiła rekord najdłużej z rzędu rządzącego ugrupowania w III RP. Zanotowano też pod jej rządami bardzo przyzwoite wskaźniki. Choć zabrakło jej też ochoty do jeszcze bardziej efektywnego rządzenia. Nie obeszło się też bez ciemnych sprawek. Panująca krytyka partii też jest w znacznej mierze przesadzona, jednak generalnie ci, którzy krytykują ją bez zacietrzewienia, mają sporo racji. Zużycie partii w Polsce po 8 latach rządzenia i zmęczenie nią jest rzeczą oczywistą. W kampanii wyborczej partia też nie przyjęła najlepszej strategii i w sporej mierze odpycha wyborców. Nie najlepiej wizerunkowo wygląda też nowa liderka partii. Prognoza: 20-25%.

Prawo i Sprawiedliwość. Przy zdecydowanym poprawieniu w ostatnim roku PR-u (nie zaprzestając przy tym populizmu) jako największa opozycyjna partia w sposób oczywisty zbija kapitał na zużyciu PO i idzie po zdecydowane zwycięstwo. Prawdopodobnie jednak nie będzie rządzić samodzielnie, a dalszego poszerzania zdolności koalicyjnej nie widać. Całkiem prawdopodobne, że sporo jej wyborców zatęskni za PO, ale to dopiero za jakiś czas. Prognoza: 35-40%.

Zjednoczona Lewica. Koalicja kilku partii, z których zdecydowanie najsilniejsze, ale też i najbardziej umiarkowane, jest SLD. Przed powołaniem tej koalicji SLD ostro staczało się na dno, a TR już był praktycznie stoczony, ale szereg jedynych racjonalnych ratunkowych ruchów skutkuje tym, że lewica pomimo 8%-owej poprzeczki może przekroczyć próg - choć nie musi. PR PR-em, ale układanie list tej koalicji miało dużo słabych stron. Nie będzie to 3,8%, jakie kandydaci tych partii łącznie mieli w majowych wyborach prezydenckich, ale nie będzie to też 18,8%, jakie środowiska te zdobyły łącznie w wyborach w 2011. Prognoza: 6-9%.

Polskie Stronnictwo Ludowe. Dwie pełne 4-letnie kadencje u władzy, jednak tylko jako mały koalicjant. Przy czym koalicjant, którego nie dało rady wyssać. Partia krytykowana (pewnie za bardzo stereotypowo), jednak z widoczną coraz świeższą jakością i pewnymi osiągnięciami. Oprócz stałego elektoratu paradoksalnie niezła oferta dla rozczarowanych niektórymi partiami (oczywiście nie dla jakichś wkurzonych antysystemowców ani zaprzysięgłych liberałów, ale bynajmniej nie tylko tacy mogą być rozczarowani). Kampania nienajgorsza. Prognoza: 6-10%.

KORWiN. Na fali zeszłorocznego sukcesu KNP mandaty mieliby jak w banku (bo wyssanie Kongresu po odejściu krula było oczywistością), gdyby nie Paweł Kukiz, który w tym roku niespodziewanie został liderem antysystemu. Szanse na wejście są, ale raczej mniejsze niż większe. Z progiem finansowania nie powinno być problemu. Czy coś się tu nie kojarzy z sytuacją SDPL z 2005 roku? Prognoza: 3-6%.

Nowoczesna. Poważna, merytoryczna i centrowa partia, a taka jest z pewnością potrzebna. Przy takim liberalizmie ciężko o popularność, ale dużo świeżości i bardzo dobra kampania. Prognoza: 5-10%.

Partia Razem. Powstałe w tym roku ugrupowanie radykalne i ideowe, choć unikające skrajnych akcentów i nawet, o dziwo, sympatycznie wyglądające pod względem wizerunkowym. Do ostatniego wtorku bardzo mało rozpoznawalne, potem mocno nagłośnione przez media. Gdyby nagłośnienie miało miejsce wcześniej, miałoby szanse na próg finansowania, a tak to niespecjalnie. Chyba że w związku z podebatową pompką medialną nastąpi efekt superświeżości. Sukces jednak już został niewątpliwie osiągnięty. Prognoza: 1-3%.

Kukiz'15. Po 21%-owym wejściu smoka Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich w sondażach pojawiały się wyniki jego ruchu porównywalne nawet do wyników PiS. Nastąpił jednak gwałtowny zjazd w dół, choć może z lekkim odbiciem od dna w samej końcówce. Bądź co bądź, błędów w tworzeniu komitetu było mnóstwo (choć nawet jakaś konkretna część antysystemowców się pod tymi skrzydłami zjednoczyła) i nawet jeśli ruch się prześliźnie, znaczył będzie niewiele. Ciekawe mogą być konfiguracje w Sejmie - np. koło Ruchu Narodowego, czy jakieś inne koło prawicowe (czy nawet klub) wraz z posłami z list PiS i PO. Prognoza: 4-10%.

Komitety nieogólnopolskie. Oczywiście, poza komitetami mniejszości narodowych, komitety te z zasady nie mają szans na wejście do Sejmu. Tzn. gdyby dajmy na to w kilkunastu okręgach zarejestrowały się PiS czy PO i nie zraziłoby to w ogóle ich wyborców, to co najmniej kilkadziesiąt mandatów by zdobyły, no ale to tylko teoria i przede wszystkim trzeba mieć poparcie. Myślę, że żaden z tych komitetów nie zdobędzie 1% głosów, choć KWW Zbigniewa Stonogi (Stonoga Partia Polska) ma jakieś szanse się do tego wyniku trochę zbliżyć. Zapewne poniżej 0,5% zdobędzie komitet Grzegorza Brauna, JOW Bezpartyjni, Samoobrona i reszta.

Jeśli prognozować podział mandatów, to ok. 210-220 zdobędzie PiS, o jakieś ok. 100 mniej PO, a reszta, co wejdzie, od kilku do ok. 50. Jeśli PiS nie zdobędzie większości, wyciągnie część posłów z list Kukiza'15. Jazda zacznie się, gdy i to nie da większości. Z KORWiN-em (jeśli niespodziewanie wejdzie) może by i się udało zawiązać karkołomne porozumienie, jednak najwyżej krótkotrwałe (podobnie byłoby z Kukizem'15, gdyby szantażem wywiercono dziurę w brzuchu Pawłowi Kukizowi). Z PSL może by i dało radę zrobić koalicję, ale nie trzeba było tej partii w ostatnim czasie nieustannie obrażać, a tak to może być ciężko. Z PO więcej niż pojedynczych osób się nie wyciągnie, z ZL ani Nowoczesnej nikogo nie da rady. Z drugiej strony - rząd antypisowski nie wydaje się prawdopodobny. Oby tylko nie było powtórzonych wyborów.

W Senacie ok. 55-65 mandatów powinno zdobyć PiS, ok. 30-40 PO, kilka PSL i kilka kandydaci niezależni.

A jeśli idzie o najbardziej subiektywną część, czyli na kogo zagłosuję? Jednak i tym razem bardziej partyjnie niż personalnie, choć dwie partie mnie w ciągu minionej kadencji zawiodły, a inne startujące programowo idealne nie są. No ale. Oczywiście z zasady nie zagłosuję na lewicę, a zatem ani na ZL, ani na Partię Razem. Także nie na populistycznych bądź radykalnych kontestatorów - zarówno trochę bardziej miękkich (czyli PiS, o dyskwalifikujących wadach którego nie będę się tu rozpisywać, i Kukiz'15), jak i na twardych (czyli KORWiN i występujący w moim okręgu komitet Zbigniewa Stonogi). Nie zagłosuję też do Sejmu na PO ani na Nowoczesną - głównie ze względu na niekonserwatywne poglądy głównych nurtów tych partii. Znalazłbym wprawdzie odpowiednich kandydatów na ich listach, ale to mogą być rodzynki w tych partiach i są na odległych miejscach i głos faktycznie byłby oddany na partię w tym wypadku. W związku z tym, jeśli już głosować na ugrupowanie, to zostaje to samo, co ostatnio do sejmiku i na prezydenta - czyli zielony głos. Stronnictwo odpowiada mi światopoglądowo, a i gospodarczo obleci (na pewno bardziej niż PiS), no i umiar cenna rzecz. Czy po wyborach powstanie koalicja z udziałem lewicy, czy też koalicja z PiS-em na czele, raczej nie będę takiej popierał, a PSL jest jedyną siłą, która może znaleźć się zarówno w jednej, jak i drugiej konfiguracji. Jednak - po pierwsze, nie świadczy to o nim źle, a po drugie i najważniejsze - w koalicji z PiS będzie to głos rozsądku, a w koalicji antypisowskiej głos konserwatyzmu. No a jeśli PSL będzie w opozycji - będzie mi do niego bliżej. Jakby nie patrzeć - głos się "nie zmarnuje". Ideowo to tym fajniejszy wybór, że partia ta marzy o koalicji jednocześnie z PO i PiS - czyli odtworzeniu dawnego POPiS-u, po którym jestem tzw. sierotą, no i do czego nawiązuje fraza "Polska razem"... W wyborach do Senatu przełknę kandydata PO, gdyż konkuruje jedynie z kandydatami PiS i ZL, no a senatoruje dobrze. W pozostałych okręgach opowiadałbym się za kandydatami PSL bądź PO (w zależności od sytuacji), tudzież za niezależnymi (zarówno wspieranymi przez te partie, jak i nie - jak np. Lidia Staroń, Helena Hatka, Sławomir Preiss czy Danuta Olejniczak). Są jednak też nieliczne miejsca, gdzie zagłosowałbym na kandydatów PiS (przynajmniej na Annę Anders i Piotra Andrzejewskiego, no i na popieranego przez PiS niezależnego Jarosława Obremskiego).

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [kmat] *.6.ftth.classcom.pl

    "Z PO więcej niż pojedynczych osób się nie wyciągnie, z ZL ani Nowoczesnej nikogo nie da rady."
    Z .N tak do końca nie byłbym pewny. Tam jednak jest dużo nołnejmów, którzy nie muszą być przewidywalni.

© Karuzela
polityczna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci